Urzekającym było jak wyluzowanymi okazali się zawodnicy… Doliczyłem się jednego, który zrobił rozgrzewkę, ale tylko ramion, bo nóg nie ruszył z miejsca
0
Nawet w groźnej „Rynnie sulęczyńskiej” kobiety z podwójnych osad myślały bardziej o uśmiechu do obiektywu niż o wartkim nurcie. Dla mnie bomba!





















































































































































































































































































































































































































































































































































